Domyślne ustawienia są czyjąś decyzją¶
Instalujesz nową aplikację. Otwierasz ją pierwszy raz. Wyskakuje okno: „Aplikacja chce uzyskać dostęp do Twoich kontaktów, lokalizacji i plików". Klikasz „Zezwól", bo chcesz przejść dalej. Albo klikasz „Nie zezwalaj", bo masz nawyk.
Ale jedno i drugie robisz bez zastanowienia. Nie pytasz, dlaczego aplikacja tego chce. Nie pytasz, kto zdecydował, że o to pyta. Nie pytasz, co by się stało, gdybyś odmówił.
Domyślne ustawienia są wygodne. Oszczędzają czas, kliknięcia, decyzje. Ale wygoda nie jest neutralna.
Nic nie jest neutralne¶
Kiedy instalujesz system, ktoś zdecydował, że domyślnie wysyła telemetrię. Kiedy instalujesz przeglądarkę, ktoś zdecydował, że domyślnie akceptuje ciasteczka zewnętrzne. Kiedy instalujesz komunikator, ktoś zdecydował, że domyślnie synchronizuje kontakty do chmury.
Każda z tych decyzji została podjęta przez konkretnego człowieka, w konkretnej firmie, w konkretnym celu. Nie ma tu przypadku. Nie ma „tak wyszło". Ktoś zaprojektował system tak, żeby działał w określony sposób, i uznał, że użytkownik tego nie zmieni. Bo większość nie zmienia.
Domyślne ustawienia to nie punkt neutralny. To rekomendacja producenta. A producent nie zawsze ma na myśli Twoje dobro.
Kto decyduje o Twoim telefonie¶
Weź pod uwagę to, jak wygląda świeżo wyjęty z pudełka telefon.
Włączasz go. Logujesz się do konta. Akceptujesz warunki, których nie przeczytałeś. Wchodzisz w ustawienia. I widzisz to, co ktoś dla Ciebie przygotował.
Aplikacja pogodowa ma dostęp do lokalizacji. Sklep ma dostęp do mikrofonu. Gra ma dostęp do plików. System ma włączoną telemetrię. Chmura ma włączoną synchronizację zdjęć. Klawiatura ma włączone uczenie.
Nikt Cię o to nie pytał. Ktoś zdecydował, że to jest rozsądne domyślne ustawienie. I większość ludzi to akceptuje, bo nie wiedzą, że można inaczej.
To jest pierwsza rzecz, którą warto zakwestionować. Nie „czy to jest bezpieczne?", tylko „kto tak zadecydował?".
Nie chodzi o paranoję¶
Zakwestionowanie domyślnych ustawień nie oznacza, że wszystko trzeba wyłączyć. Nie chodzi o to, żeby żyć w jaskini. Chodzi o to, żeby wiedzieć, co się dzieje, i świadomie wybierać.
Są domyślne ustawienia, które mają sens. Są też takie, które warto zmienić. A są też takie, które warto zostawić. Ale żadne z nich nie powinno być przyjęte bez pytania.
Różnica między użytkownikiem świadomym a nieświadomym nie polega na tym, że pierwszy wyłącza wszystko. Polega na tym, że pierwszy wie, co ma włączone i dlaczego.
Pierwsza zasada¶
Domyślne ustawienia są czyjąś decyzją. Nie Twoją. Kiedyś, gdzieś, ktoś zdecydował, że aplikacja ma dostęp do czegoś, że system ma zachowywać się w określony sposób, że funkcja ma być włączona, dopóki użytkownik jej nie wyłączy.
Możesz to zaakceptować. Możesz to zmienić. Ale nie możesz udawać, że to jest neutralne.
To jest pierwsza zasada distrust. Nie ufaj domyślnie, bo domyślne nigdy nie jest Twoje.